Jak już wiele razy wspominałem, „Gagarin”, czyli lokomotywa na polskiej kolei oznaczona jako seria ST44 (typ M62) jest moim ulubionym pojazdem trakcyjnym. Między innymi dlatego maszyny te wykorzystywałem np. do testowania sztucznej inteligencji. Takie lokomotywy wygenerowane przez AI możecie zobaczyć pod tym linkiem.
Oprócz generowania obrazów wyglądających jak prawdziwe zdjęcia, postanowiłem przenieść ST44 w świat bajek i sztuki – w tym przypadku miały stać się częścią dzieł wybitnych malarzy.
Zaczynam od bajek. Poprosiłem AI o przeniesienie lokomotywy ST44 w świat wzorowany na animacji Walta Disneya. Powstało kilka ciekawych grafik.
Na początek dwie zielone maszyny, w tym ST44-001. Ze składem i bez.
Bajkowa lokomotywa ST44 ze składem pasażerskim.
Uśmiechnięta, bajkowa ST44-001 mknie przez słoneczne łąki.
W tym przypadku AI trochę poniosło, no ale przecież to bajka, więc „Gagarin” może mieć komin i kopcić z niego jak parowóz. Silnik ciężko pracuje, a na dachu siedzi radosny, rozśpiewany ptak.
Niczym parowóz. Końca dymu nie widać. Ryczący silnik „Gagarina” zachęca do śpiewu ptaka siedzącego na dachu lokomotywy.
Kolejowa bajka „Tomek i przyjaciele” znana jest wielu młodszym miłośnikom kolei. W polskiej telewizji jej emisję zaczęto dość późno, bo bodajże dopiero w latach 90-tych. Nie były to już moje czasy bajkowe, ale motywy z tej produkcji są na tyle znane, że zainspirowały mnie przy pisaniu kolejnych promptów.
Zatem poniżej kolejny czerwony „Gagarin”, tym razem w scenerii jak z bajki „Tomek i przyjaciele”.
Gdyby akcja bajki „Tomek i przyjaciele” toczyła się w Polsce, tak według AI mógłby wyglądać jeden z bohaterów.
Teraz już wersja bardziej klasyczna, czyli zielona.
Zielony „Gagarin” w świecie bajki „Tomek i przyjaciele”. Niestety na grafice zabrakło dwóch osi. Nie będę się jednak czepiał, bo przecież to świat bajkowy.
AI Gemini tworzyło dość ciekawe obrazy, więc postanowiłem rozszerzyć tematykę o lokomotywę ST43. Tu niestety sztuczna inteligencja poległa. Powstały jakieś dziwne twory podobne do SM42 i z tabliczkami ST43 i ST44.
To miały być bajkowe lokomotywy serii ST43 i ST44. Wyszła jakaś dziwna mutacja przypominająca SM42.
Tak temat bajek zakończyłem. Następnym punktem programu było malarstwo. Obowiązkowo zacząłem od polskiego autora. Wytypowałem Józefa Chełmońskiego. Gemini podało, że to główny reprezentant polskiego realizmu, a o nawiązaniu do jego dzieł świadczą:
- niezwykły realizm i dynamika: dbałość o detale lokomotywy oraz dynamiczny, gęsty dym ekspresyjnie przecinający przestrzeń;
- naturalistyczne oddanie światła: chłodna, dopracowana paleta barw charakterystyczna dla polskich krajobrazów.
Po tym komentarzu powstały poniższe obrazy.
Gdyby Józef Chełmoński żył w czasach nam współczesnych i był pasjonatem kolei, być może właśnie tak przedstawiłby lokomotywę ST44 ze składem towarowym.
Inna wersja domniemanego spojrzenia Józefa Chełmońskiego na tematykę kolejową.
W tym wpisie tyle. Do tematu „ST44 w malarstwie” powrócę już niedługo.
Inne materiały stworzone przez sztuczną inteligencję zobaczycie pod tagiem „AI”.
Grecka wyspa Lesbos nie jest tak popularna wśród turystów, jak chociażby Rodos, Kreta, czy Korfu. Szczególnie rejon południowy wolny jest od tak zwanej „komercji hotelowej”. Spokój, cisza i piękno przyrody. Na pewno na tę mniejszą popularności wpływ miał także masowy przyjazd imigrantów. Docierali oni na Lesbos z pobliskiej, doskonale widocznej z brzegu Turcji. Dziś uchodźcy już nie przybywają na wyspę, a w przeznaczonych dla nich ośrodkach pozostaje bardzo mało osób.
Takim cichym, spokojnym miejscem na południu jest mała miejscowość Vatera (Βατερά). Ciągnie się ona przez kilka kilometrów wzdłuż wybrzeża. W rejonie tym występują np. liczne gaje oliwne z pięknymi, kilkusetletnimi drzewami.
W okresie zimowym Vatera ma bardzo ograniczony dostęp do transportu publicznego, który ma „lepszą” ofertę jedynie z oddalonej o około 8 kilometrów miejscowości Polichnitos. Piszę z użyciem cudzysłowu, bo to tylko jeden kurs więcej. Tam znajduje się mała baza miejscowego przewoźnika KTEL Lesbos.
Czym jest KTEL? To odpowiednik polskich PKS-ów, czyli firm realizujących transport między miejscowościami w danym rejonie kraju, np. na konkretnej wyspie. Według informacji dostępnych w Internecie, obecnie w Grecji funkcjonuje ponad 60 przedsiębiorstw KTEL (po grecku ΚΤΕΛ). Jednym z nich jest właśnie KTEL Lesbos (ΚΤΕΛ Λέσβου).
Głowna siedziba firmy mieści się w stolicy wyspy, w miejscowości Mitylena. To z tamtejszego dworca autobusowego można dojechać do ważniejszych lokalizacji na Lesbos. Rozkłady jazdy nie porażają jednak częstotliwością, nawet w trakcie letniego sezonu turystycznego. Na najpopularniejszych trasach pojawia się wówczas maksymalnie 4 – 5 odjazdów dziennie. Autobusy kursują zawsze w relacji do i z Mityleny. W oficjalnych rozkładach nie ma innych tras pomiędzy pozostałymi głównymi miejscowościami. Takie są jednak realizowane, ale jako szkolne i raczej niedostępne dla pozostałej grupy podróżnych.
Ze wzglądu na małą popularność wyspy Lesbos, w Internecie nie ma zbyt wielu zdjęć tamtejszych autobusów.
Wracam jednak do miejscowości Vatera, w której spędziliśmy kilka czerwcowych dni. Wówczas obowiązywał jeszcze zimowy rozkład jazdy, w jedynej słusznej relacji, czyli do stolicy wyspy.
Wówczas w dzień roboczy jedyny autobus odjeżdżał stamtąd o godzinie 6:30. Jak na ewentualną wycieczkę do Mityleny to bardzo wcześnie, szczególnie uwzględniając fakt, że o tej porze w hotelach (w Vaterze jest ich tylko kilka) jeszcze nie ma śniadania. Druga opcja to kurs o 8:30, ale realizowany ze wspomnianej, oddalonej o około 8 kilometrów miejscowości Polichnitos. Tam, na małym placu nocują dwa autobusy przydzielone do trasy Vatera – Polichnitos – Mitylena.
Dwa autobusy dziennie odjeżdżały do Mityleny i tyle samo wracało. Pierwszy kurs o 12:00, drugi o 14:00, czyli jak na opcję turystycznego wyjazdu to zdecydowanie za wcześnie. W tym przypadku nie było już opcji skróconej do Polichnitos. Oba kończyły trasę w Vaterze i bez pasażerów wracały na nocleg do Polichnitos.
Dwa autobusy Hispano Divo z KTEL Lesbos (ΚΤΕΛ Λέσβου) bazujące w Polichnitos. To taka miejscowa placówka terenowa. Miejsce ich postoju jest wyraźnie oznakowane, że to stanowiska tylko dla KTEL. Pierwszy na górnym zdjęciu autobus ma nr 13, a drugi (ten z większą ilością białego koloru) to nr 12. 14 czerwca 2026.
W soboty dostępna była jedna para kursów, o 6:30 z Vatery (od maja zmiana na 7:30) i o 13:00 powrót z Mityleny. W niedzielę oddział z Polichnitos nie pracował.
Zimowy rozkład jazdy ΚΤΕΛ Λέσβου (cała sieć połączeń). Wersja z kwietnia 2026. Źródło: Facebook ΚΤΕΛ Λέσβου. Tu link do strony.
Od 4 lipca 2026 wprowadzono pierwszą sezonową zmianę, uruchamiając drugi kurs do Vatery w sobotę. Do jego obsługi nie wyznaczono pojazdu z placówki w Polichnitos, lecz z głównego oddziału. Odjazdy z Mityleny o 10:00 i 13:00, a z Vatery o 7:30 i 16:00. Dodatkowo obsługiwane zaczęły być także niedziele. Z Mityleny o 10:00 i powrót z Vatery o 16:00.
Natomiast najlepszy rozkład jazdy dla Vatery wystartował od poniedziałku 20 lipca 2026. Wówczas w dni robocze dodano trzeci kurs oraz zaprzestano skracania relacji. Odjazdy z Mityleny o 10:00, 12:00 i 14:00. Odjazdy z Vatery o 6:30, 8:00 i 16:00. Soboty i niedziele bez zmian. Taki stan trwał do końca sierpnia, gdy zaczęto wprowadzać posezonowe ograniczenia.
Najlepsza, sezonowa wersja rozkładu jazdy dla Vatery. Stan na dzień 26 sierpnia 2026. Źródło: www.ktel-lesvou.gr.
Dworzec autobusowy KTEL w Mitylenie. Hispano Divo nr 13 krótko po zakończeniu wówczas jedynego kursu z Vatery. Tuż przy autobusie stoliki kawiarni. 11 czerwca 2026.
Przystanki w Vaterze rozmieszczone są na całej długości wybrzeża, wzdłuż którego przebiega główna droga. Brak na nich rozkładów jazdy. Trzeba po prostu czekać, bazując na godzinach dotyczących punktu początkowego. Na podstawie kilkudniowej obserwacji ustaliłem, że kurs do Mityleny zaczyna się w rejonie hotelu „Irini”, następnie przez całą Vaterę autobus przejeżdża za hotel „Sappho Beach”, zawraca i kieruje się na drogę wylotową w stronę Polichnitos. W relacji powrotnej jedzie odwrotnie.
Infrastruktura przystankowa w Vaterze jest bardzo prosta. Nie ma wiaty, rozkładu jazdy. Tylko zwykły słupek. Na zdjęciach przystanek zlokalizowany na skrzyżowaniu głównej, nadmorskiej drogi z trasą do Polichnitos. 8 czerwca 2026.
Inny przystanek w Vaterze. W rejonie hotelu „Sappho Beach”. Tu autobusy zawracają. Nie korzystają jednak z widocznej gruntowej pętli, tylko wycofują w sąsiednią uliczkę. 8 czerwca 2026.
Vatera przy hotelu „Sappho Beach”. Autobus Hispano Divo nr 12 kończy kurs z Mityleny (ten pierwszy, z godziny 12:00). 11 czerwca 2026.
Rozkładowy czas przejazdu z Vatery do stolicy wyspy to godzina i 30 minut. Odległość 70 km, a cena biletu 7,40 euro. Wszystkie autobusy jadące w stronę dworca KTEL w Mitylenie, przejeżdżają obok portu. W relacji do Vatery pomijają tamtą lokalizację.
Rzeczywisty czas przejazdu jest różny i zależy także od kierowcy. Dosłownie – więcej szczegółów w następnej części autobusowej relacji z wyspy Lesbos. Opiszę w niej naszą podróż autobusami ΚΤΕΛ Λέσβου.
Lipiec 2026 na kanale filmowym Bloga Transportowego (Lukaszwo – Transport Movies) był dość obfity, bo zamieściłem aż 10 nowych nagrań. Jeden duży film jakości 4K, a pozostałe to krótkie materiały typu „shorts”.
Tematyka tramwajowa i autobusowa.
Na początek film 4K. Kraków, różne tramwaje nagrane w kilku lokalizacjach. Kwiecień - maj 2026.
Fragment filmu. Wagon MAN N8S-NF nr HK457 na linii 16. Aleja Andersa, przy przystanku „DH Wanda”.
Fragment filmu. Duewag GT8C nr RF311 na linii 11. Droga łącząca ul. Lipską z Wielicką (estakada tramwajowa).
Oto, co zobaczycie na tym dwuminutowym nagraniu:
0:12 - Stadler Tango Lajkonik nr HY862 na linii 9. Aleja Andersa, przy przystanku „DH Wanda”;
0:28 - MAN N8S-NF nr HK457 na linii 16. Aleja Andersa, przy przystanku „DH Wanda”;
0:44 - PESA 2014N nr HG930 na linii 24. Ulica Na Zjeździe, przystanek „Plac Bohaterów Getta”;
1:00 - Duewag GT8N nr RF316 na linii 17. Ulica Na Zjeździe, przystanek „Plac Bohaterów Getta”;
1:10 - Stadler Tango Lajkonik II nr HY732 na linii 3. Ulica Na Zjeździe, przystanek „Plac Bohaterów Getta”;
1:21 - Stadler Tango Lajkonik nr RY827 na linii 50. Droga łącząca ul. Lipską z Wielicką (estakada tramwajowa);
1:33 - Duewag GT8C nr RF311 na linii 11. Droga łącząca ul. Lipską z Wielicką (estakada tramwajowa);
1:47 - Stadler Tango Lajkonik II nr HY720 na linii 9. Droga łącząca ul. Lipską z Wielicką (estakada tramwajowa);
1:56 - Stadler Tango Lajkonik II nr RY889 na linii 50. Droga łącząca ul. Lipską z Wielicką (estakada tramwajowa).
Lipcowe filmy typu „shorts” dotyczą głównie Krakowa i kursujących po nim historycznych pojazdów.
Na początek zapraszam na ul. skrzyżowanie ul. Dietla z ul. Starowiślną. Nagrałem tam autobus Scania CN113ALB nr 38030 w trakcie obsługi linii specjalnej 584 w relacji Zajezdnia Wola Duchacka - Prądnik Czerwony P+R. 21 czerwca 2026.
Kraków, ul. Basztowa przy Barbakanie. Przejazd techniczny wypożyczonego z Poznania wagonu Beijnes 3G nr 610. 4 lipca 2026.
Kraków. Aleja Pokoju, przystanek Teatr Variété. Tramwaj MAN Tw, czyli SN3 („Zeppelin”) nr 92 w trakcie obsługi linii specjalnej 47 w relacji Dąbie - Czerwone Maki P+R. 5 lipca 2026.
Kraków. Historyczny autobus San H100B z MPK Kraków (w oznakowaniu MPK Toruń, z którego pochodzi) w trakcie obsługi linii specjalnej 500 w relacji Nowy Kleparz - Podgórze SKA. Odjazd z pętli Nowy Kleparz. 12 lipca 2026.
Kraków. Spotkanie tramwajów Beijnes 3G nr 610 (wypożyczony z MPK Poznań) i Stadler Tango nr RY825 na dość nietypowym układzie torowym ul. św. Wawrzyńca. Wagon z Poznania w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej obsługuje linię 0, natomiast krakowski Stadler to nauka jazdy. Widok w tym miejscu równolegle ustawionych tramwajów nie jest zbyt częsty. Spotkanie takich pojazdów obok siebie i w tej lokalizacji już raczej nie będzie możliwe. 21 czerwca 2026.
Kraków. Historyczny autobus San H100B z MPK Kraków (w oznakowaniu MPK Toruń, z którego pochodzi) w trakcie obsługi pierwszego kursu linii specjalnej 500 w relacji Podgórze SKA - Nowy Kleparz. Końcowy odcinek przed pętlą Nowy Kleparz. 12 lipca 2026.
Kraków. Wypożyczony od Tramwajów Śląskich wagon Konstal 102Na nr 183 w trakcie obsługi linii specjalnej 40 w relacji Mistrzejowice - Pleszów. Aleja Andersa, wjazd na przystanek „DH Wanda”, kierunek Mistrzejowice. 19 lipca 2026.
Kraków, al. Andersa. Wypożyczony z Poznania tramwaj Beijnes 3G w trakcie obsługi linii specjalnej 40 w relacji Mistrzejowice - Pleszów. Odjazd z przystanku „DH Wanda”, kierunek Pleszów. Kilka przystanków dalej wagon uległ awarii i zakończył kursowanie. 19 lipca 2026.
Grecja, wyspa Lesbos, miejscowość Vatera. Wzdłuż linii brzegowej jedzie kończący kurs ze stolicy wyspy (Mitylena) autobus Hispano Divo przewoźnika KTEL Lesbos (ΚΤΕΛ ΛΕΣΒΟΥ). Autobus oznaczony jest numerem 12. Wówczas w dzień roboczy z Vatery do Mityleny odjeżdżał tylko jeden autobus, a w relacji powrotnej jechały dwa. To ten pierwszy kurs, na 12:00 z Mityleny. 11 czerwca 2026.
Tramwaje wypożyczone do Krakowa z Poznania i Katowic pojawią się jeszcze w Blogu Transportowym. Będzie także większy materiał o autobusach z wyspy Lesbos.
Wracam do serii wpisów dotyczących podróży do Świdnicy sprzed już wielu lat. Ostatnio prezentowałem lokomotywy, które jeździły w trakcie mego pobytu w rejonie lokomotywowni w Kamieńcu Ząbkowickim. Tu link do tego materiału. Teraz pora na czynne maszyny, które były ustawione wówczas przy „szopie”, ale nie jeździły.
Zaczynam od lokomotyw, które już dawno zniknęły z polskich szlaków. To SP32. Maszyny produkcji rumuńskiej (Faur), które ze względu na swoją awaryjność szybko zyskały ksywkę „zemsta Ceaușescu”.
SP32, na które trafiłem w Kamieńcu Ząbkowickim obsługiwały wówczas głównie pociągi do Kudowy Zdroju, Stronia Śląskiego i Lądka Zdroju. Sporadycznie pojazdy tej serii pojawiały się także na Magistrali Podsudeckiej, docierając aż do Kędzierzyna-Koźla. Czasami pełniły np. funkcję grzałki składu pasażerskiego prowadzonego zimą przez lokomotywę ST43. Mam w swoich archiwach zdjęcie takiego ciekawego rozwiązania i za jakiś czas pojawi się ono w Blogu Transportowym.
W Kamieńcu Ząbkowickim udokumentowałem trzy lokomotywy serii SP32. Były to pojazdy o numerach 025, 056 i 072.
Zaczynam od SP32-072. To rocznik 1988. Maszyna przez całe swoje istnienie związana z Dolnym Śląskiem. Pierwszy przydział do Wałbrzycha. Z informacji dostępnych na portalu Ilostan Pojazdów Trakcyjnych wynika, że już w 2004 roku lokomotywa ta była odstawiona, nieeksploatowana. Następnie wraz z innymi pojazdami tej serii sprzedano ją do spółki Kolmex, która miała przeprowadzić modernizację. Nic z tego jednak nie wyszło – firma zbankrutowała, a finalnie SP32-072 w roku 2010 została zezłomowana.
Pod koniec marca 2000 lokomotywa SP32-072 przeszła naprawę rewizyjną. Dlatego w trakcie mojej wizyty w Kamieńcu Ząbkowickim wyróżniała się ładnym, świeżym malowaniem.
Lokomotywa SP32-072 pozuje przy zestawach kołowych. W tle fragment SP42-023. 3.11.2000.
Inne ujęcie lokomotywy SP32-072. Po prawej fragment stojącej na włączonym silniku SP42-023. W tle SP32-025 i SU45-011. 3.11.2000.
Na tym samym torze, w małym oddaleniu od SP32-072 stała inna „zemsta Ceaușescu”. To SP32-025. Za nią ustawiono ST43-361, ST43-325, SP32-056 i nieustalone ST43.
Lokomotywa SP32-025 to rocznik 1987. Maszyna ta także na stałe była związana z Dolnym Śląskiem, a jej pierwszym przydziałem była lokomotywownia w Nysie. Ostatnią naprawę rewizyjną przeszła w roku 1997. Również i ona miała zostać zmodernizowana. Ilostan Pojazdów Trakcyjnych przedstawia jej zdjęcie z 18 września 2011 – lokomotywa była wówczas w Pile, gdzie miano przeprowadzić modernizację. Nic z tego nie wyszło, a data zezłomowania nie jest oficjalnie podana.
Lokomotywa SP32-025 w otoczeniu innych maszyn wyprodukowanych w Rumunii. Po prawej fragment ST43-77, a po lewej ST43-361.
Trzecia „zemsta”, którą wówczas sfotografowałem to SP32-056. Rocznik 1987. To także dolnośląska maszyna, a jej pierwszym przydziałem była Nysa. Lokomotywa w 2010 roku została przewieziona do Piły celem przeprowadzenia wspomnianej już powyżej modernizacji. Brak danych dotyczących daty fizycznej likwidacji.
SP32-056 swoją ostatnią naprawę rewizyjną przeszła w roku 2001.
Lokomotywa SP32-056. Po prawej fragment ST43-325, a po lewej ST43 o nieustalonym oznaczeniu.
Pomiędzy SP32-072 i SP32-056 stały dwie inne lokomotywy produkcji rumuńskiej (Electroputere Craiova). Obok SP32-056 ustawiono ST43-325. To rocznik 1973. Początkowo lokomotywę przydzielono do Legnicy, a od roku 1987 „Rumun” był na stanie „szopy” w Ostrowie Wielkopolskim. Do Kamieńca Ząbkowickiego został oddelegowany w październiku 2000, czyli około miesiąc przed moim przyjazdem. Na lokomotywie zachował się nawet napis: „Zakład Taboru Ostrów Wlkp.”
Ostatnią naprawę rewizyjną lokomotywa ST43-325 przeszła pod koniec 2005 roku. Do kasacji trafiła w roku 2020. Na portalu Ilostan Pojazdów Trakcyjnych można zobaczyć jej zdjęcie z dnia 3 lutego 2020, wykonane na terenie lokomotywowni Wrocław Brochów, gdzie przygotowywano ją do złomowania. Tu link.
Lokomotywa ST43-325. Po prawej ST43-361, a po lewej SP32-056. W tle (pomiędzy ST43) mały fragment SU46-025.
Natomiast pomiędzy lokomotywami ST43-325 i SP32-025 stała maszyna o oznaczeniu ST43-361. To rocznik 1974.
Początkowo maszyna trafiła na Opolszczyznę – pierwszy przydział do Opola. W roku 1987 przekazano ją do Kamieńca Ząbkowickiego. Po roku 2001 trafiła do Skarżyska-Kamiennej, a na koniec swego żywota powróciła da Dolny Śląsk. Została zezłomowana w 2019 roku.
Ostatnią naprawę rewizyjną lokomotywa ST43-361 przeszła w maju 2000. Fotografowałem ją kilka miesięcy później i wciąż prezentowała się bardzo ładnie, jak świeżo po malowaniu.
Lokomotywa ST43-361. Po prawej SP32-025, a po lewej ST43-325.
Na koniec lokomotywa z sąsiedniego toru. SU42-516 ustawiona pomiędzy ST43-77 i SU46-025.
Lokomotywa powstała w marcu 2000, a więc w trakcie mojej wizyty w Kamieńcu Ząbkowickim była to kilkumiesięczna nówka. Jednak w rzeczywistości to starsza maszyna, zbudowana w firmie NEWAG z Nowego Sącza na bazie SP42-236 z 1978 roku.
Jak podaje Ilostan Pojazdów Trakcyjnych, w roku 2013 lokomotywa powróciła do NEWAG-u, gdzie stała się SM42-700/35. Nowym właścicielem maszyny została firma Jaxan, która specjalizuje się w transporcie kolejowym kruszywa na terenie całej Polski.
Lokomotywa SU42-516. Po lewej stronie fragment SU46-025, a po prawej ST43-77. Widać też małą część SU45-011.
Ogólny widok na czynne lokomotywy ustawione przy hali „szopy” w Kamieńcu Ząbkowickim. Od lewej widać SP32-025, za nią fragment ST43-361. Obok ST43-77, za nią SU42-516 i SU46-025. Obok najprawdopodobniej SP42-023, za którą nieokreślona ST43. 3.11.2000.
Na tym kończę opis wizyty w rejonie lokomotywowni Kamieniec Ząbkowicki. W dalszej części relacji zabiorę Was już w dalszą podróż do Świdnicy.
W Blogu Transportowym co jakiś czas zamieszczam starsze materiały. Dawno już ich nie było, więc czas to zmienić.
Zapraszam zatem do Krakowa sprzed lat. Mamy środę, 17 listopada 1999. Trochę pochmurny dzień. Tabor tramwajowy kursujący wówczas po mieście stanowi obecne atrakcje Krakowskiej Linii Muzealnej. Wtedy Konstal 102Na, czy skład MAN T4 + B4 to było coś codziennego. Zatem nie każdy mijany pojazd tego typu stawał się obiektem fotografowanym.
Bohatera tego wpisu nie mogłem sobie odpuścić. Wyglądał przepięknie – świeżo po remoncie, błyszczący nowym lakierem. To skład MAN T4 + B4 nr 110 + 510. Wagon silnikowy to rocznik 1959. Pierwotnie eksploatowany w Norymberdze (pod numerem 247), a w latach 1990 – 2002 w Krakowie. Następnie pojazd ten trafił do prywatnej kolekcji tramwajów, ustawionych przy ul. Salomejskiej w Warszawie.
Natomiast doczepa to rocznik 1960. Pierwotnie eksploatowana w Norymberdze (pod numerem 1544), a w latach 1989 – 2002 w Krakowie. Finalnie została zezłomowana.
Skład 110 + 510 obsługiwał wówczas linię nr 5 w relacji Wzgórza Krzesławickie – Krowodrza Górka. Tu warto zwrócić uwagę na fakt, że nie było jeszcze wtedy tunelu pod dworcem kolejowym i „piątka” kursowała przez ul. Lubicz, Basztową i Długą.
Tramwajem tym miałem jechać tylko jeden przystanek, ale „tak mnie oczarował”, że finalnie zdecydowałem się na wydłużenie podróży do pętli Krowodrza Górka, aby móc go tam sfotografować. Była to jeszcze stara wersja pętli Krowodrza Górka – przed przebudową.
Kraków. Pętla Krowodrza Górka. Na wykonanie kolejnego kursu do Wzgórz Krzesławickich oczekuje skład MAN T4 + B4 nr 110 + 510. 17.11.1999.
Doczepa MAN B4 nr 510.
Na tym samym torze, przed składem T4 + B4 stał Konstal 102Na nr 253. Wagon w niebieskim malowaniu, czyli bez wszechobecnych wówczas reklam. To rocznik 1972. Były to ostatnie miesiące jego eksploatacji. Został zezłomowany w 2000 roku.
Wsiadłem do niego na chwilę i korzystając z tego, że był pusty, sfotografowałem wnętrze. Było ono mocno zużyte, a wyróżniało się charakterystycznymi metalowymi siedzeniami. Brązowe (jedno lub więcej zielone) i odrapane. W swoich zapiskach określiłem je jako okropne.
Wagon nr 253 obsługiwał linię nr 7 w relacji Krowodrza Górka – Długa – Basztowa – Westerplatte – Starowiślna – Grzegórzecka – al. Pokoju – Dąbie.
Wnętrze wagonu Konstal 102Na nr 253. Obsługa linii 7. Oczekiwanie na pasażerów na pętli Krowodrza Górka. 17.11.1999.
Wagonem nr 253 nie wracałem z Krowodrzy. Przesiadłem się do innej „stodwójki”. Był to pojazd o numerze 272, który obsługiwał mającą zmienioną trasę linię nr 15 do pętli Pleszów. Był on biały, z reklamą kart płatniczych Visa. Jego wnętrze okazało się całkowitym przeciwieństwem 253. Przyjemne, zadbane, z plastikowymi siedzeniami. Tego pojazdu niestety nie fotografowałem. Istniał on w latach 1971 – 2000, w tym do roku 1988 był eksploatowany w Gdańsku.