środa, 27 lipca 2011

Stacja Jesenik


Wracam do moich zachwytów nad kolejami czeskimi ĆD. Ostatnio opisywałem ruch na stacji Opava Vychod. Teraz zapraszam do miejscowości Jesenik. Relacja jest już trochę „przeterminowana”, bo dotyczy dnia 6 sierpnia 2010 r. Wówczas można było dojechać tam pociągami pasażerskimi z Polski – z Opola Głównego przez Nysę i Głuchołazy. Niestety nowy rozkład na 2011 rok zlikwidował to ciekawe połączenie. Owszem, z Głuchołaz dojedziemy pociągiem do Czech, ale do Głuchołaz nie dotrzemy polskim pociągiem. Stacja Głuchołazy to swoista enklawa kolei ĆD, które prowadzą tam intensywny transgraniczny ruch pasażerski. Pociągi co około godzinę. Na historycznym już zdjęciu SU42-516 z osobowym nr 99023/2 relacji Opole Główne (16:23) – Nysa – Głuchołazy – Jesenik (19:24). Stacja początkowa dnia 8.02.2007.


SU42-516 na stacji Opole Główne


Wracam jednak do Jesenika. Na tamtejszy dworzec dotarłem około godziny 13:10. Duży budynek dworca był właśnie w trakcie remontu. Wspaniale – mała miejscowość (około 12 tys. mieszkańców), a nawet tu dba się o obiekty kolejowe. Miałem szczęście, bo właśnie na stacji trwała „godzina szczytu”. Od strony Polski stał podstawiony skład: 843.029-0 + wagon serii Btn nr 505429-29002-4 + 80-29217-4. To pociąg R885 relacji Jesenik (13:34) – Głuchołazy – Krnov – Opava Vychod – Ostrava Svinov (16:04).


Wagon motorowy 843.029-0 na stacji Jesenik

Ciekawy przykład informacji pasażerskiej - kartka umieszczona w szybie drzwi

Wagon serii Btn

80-29217-4 na stacji Jesenik


Nie zdążyłem dobrze obfotografować składu, a już na stację wjeżdżał pociąg z Olomouca, czyli biało-niebieski (nowe malowanie ĆD) wagon motorowy 843.019-1 z doczepnym serii Btn nr 505429-29023-0. Całość to Sp1701 relacji Olomouc Hl. N. (10:56) - Jindřichov na Moravě (12:18) – Jesenik (13:13).


843.019-1 na stacji Jesenik

Wagon serii Btn


Od strony Polski usłyszałem ryk syreny. Super – jeszcze coś jedzie. Była to bardzo miła niespodzianka, czyli niespodziewany towarowy (może i planowy, ale dla mnie niespodziewany). Prowadząca go spalinówka to 751.119-9, dalej węglarki i brankard. Super.


Lokomotywa 751.119-9 przejeżdża przez stację Jesenik

Lokomotywa 751.119-9 przejeżdża przez stację Jesenik

Lokomotywa 751.119-9 ze składem towarowym odjeżdża ze stacji Jesenik


Towarowy odjechał, a na zwolniony szlak po kilku minutach wyruszył vlak do Ostravy Svinov. Niebieski wagon motorowy manewrował po stacji. Niestety cały czas padało.




Na stacji Jesenik stał jeszcze inny pojazd. Mały wagon motorowy 810.055-4.  Prawdopodobnie oczekiwał na kurs do Zlatych Hor.


Wagon motorowy 810.055-4 na stacji Jesenik


Do Zlatych Hor również dotarłem, nawet przejeżdżając obok dworca, na którym czekało sporo pasażerów, więc zaraz coś (czytaj seria 810) miało wjechać. Nie chciałem jednak znów kolejowo męczyć żony (i tak bardzo transportowo wyrozumiałej), więc stację krańcową Zlate Hory odpuściłem sobie.

Kolejny wpis o tej stacji pod wpisem "Nurki" w Jeseniku.


sobota, 23 lipca 2011

Samolot na wodór


Jakiś czas temu zamieściłem wpis o autobusach napędzanych wodorem (tu link). Powracam do tego tematu, prezentując dalszy ciąg informacji prasowej nadesłanej przez Air Products. Tym razem chodzi o samolot.

Bezzałogowy, wojskowy samolot Phantom Eye Boeinga napędzany paliwem wodorowym Air Products

Firma Air Products zapewnia także infrastrukturę i paliwo wodorowe dla Phantom Eye, pokazowego, nowego i bezzałogowego samolotu firmy Boeing, który służy m.in. do celów wojskowych. Samolot  ten jest w stanie utrzymać się w powietrzu na wysokości 65 tys. stóp aż do czterech dni.

Samolot Phantom Eye wkrótce rozpocznie serię testów naziemnych w Centrum Badań Lotniczych im. Drydena, należącym do NASA, które znajduje się na terenie bazy sił powietrznych w Edwards, w Stanach Zjednoczonych. Samolot przygotowywany jest do pierwszego lotu w 2011 roku, który ma trwać od czterech do ośmiu godzin.

„Praca z firmą Boeing nad tym wyzwaniem to przywilej. Udział w tak przełomowym projekcie, jakim bez wątpienia jest Phantom Eye, to interesujące i ekscytujące doświadczenie” – powiedział Bob Kelly, menedżer ds. rozwoju biznesu, Systemy Energii Wodorowej w Air Products.


Phantom Eye


Inżynierowie Air Products i Boeinga ściśle współpracowali nad opracowaniem niedrogiego i innowacyjnego układu paliwowego, który byłby w stanie zaopatrywać samolot w ciekły wodór. System napędzania wodorem został uznany przez firmę Boeing za kluczowy element sukcesu Phantom Eye. Rozwiązanie to gwarantuje wydajność i ogromną oszczędność paliwa, a jego jedynym produktem ubocznym jest woda. Dzięki temu Phantom Eye jest samolotem przyjaznym środowisku.

Samolot Phantom Eye mógłby otworzyć nowy rynek usług związanych z pozyskiwaniem informacji oraz usług komunikacyjnych, włączając w to prowadzenie stałego wywiadu, obserwacji i rekonesansu dla klientów wojskowych, cywilnych i komercyjnych.

Tekst i fot. Air Products - informacja prasowa.

wtorek, 19 lipca 2011

Nowe kabiny Volvo dla pojazdów komunalnych


„Komunalna informacja prasowa” nadesłana przez Volvo.

Volvo Trucks wprowadza na rynek nowy wariant kabiny dla Volvo FE, o bardzo nisko umieszczonym wejściu. Nowa kabina, Volvo FE LEC (Low Entry – kabina niskowejściowa), jest przeznaczona dla śmieciarek, pojazdów dystrybucyjnych i innych pojazdów realizujących zadania transportowe, wymagające od kierowcy wielokrotnego w ciągu dnia wchodzenia i wychodzenia z kabiny. Po uruchomieniu funkcji „przyklęku", (jedyny) stopień kabiny znajduje się na wysokości zaledwie 440 mm nad jezdnią.

– Szczególnie w przypadku śmieciarek, ale także w innych zastosowaniach transportowych, istnieje rosnące zapotrzebowanie na kabiny niskowejściowe. Odpowiadamy na te potrzeby, oferując samochód ciężarowy, który uzyskał homologację w całej Europie i który w 95 procentach bazuje na podzespołach pochodzących ze standardowych wersji Volvo FE – mówi  Anders Bellini, menedżer produktu, miejski i regionalny transport dystrybucyjny, Volvo Trucks.


Volvo FE LEC



Bezpieczeństwo i higiena pracy

Wzrost zapotrzebowania na samochody ciężarowe z kabinami niskowejściowymi jest w dużej mierze podyktowany bezpieczeństwem i higieną pracy. Na przykład kierowca miejskiego pojazdu dystrybucyjnego musi wielokrotnie w ciągu dnia wchodzić i wychodzić z kabiny. Jej niskowejściowa wersja znacznie zmniejsza obciążenia kolan kierowcy. W kabinie Volvo FE LEC także drzwi po stronie pasażera otwierają się o kąt 90 stopni. Wraz z nisko położonym stopniem wejściowym oznacza to możliwość wychodzenia z kabiny twarzą zwróconą na zewnątrz, jednocześnie obserwując panujący wokół ruch uliczny. Podłoga kabiny jest całkowicie płaska.

– Kabina mieści do czterech osób, które mogą sprawnie zająć miejsca i siedzieć wygodnie podczas jazdy. To duża zaleta w kontekście bezpieczeństwa, móc w intensywnym ruchu drogowym wysiąść z kabiny wprost na chodnik – mówi Anders Bellini.


Volvo FE LEC



Widoczność i zwrotność

Bezpieczeństwo to także powód, dla którego zapewniono Volvo FE LEC maksymalnie duże pole widzenia we wszystkich kierunkach. Oprócz dużych lusterek wstecznych i lusterek rampowych, kabinę wyposażono w szybę w dolnej części drzwi pasażera oraz dodatkowe szyby boczne za drzwiami. O zapewnieniu maksymalnej efektywności w transporcie miejskim świadczą również inne cechy Volvo FE LEC, takie jak 7-litrowy silnik o mocy 300 lub 340 KM, rozwijający duży moment obrotowy, współpracujący z 6-biegową automatyczną skrzynia biegów. Pojazd jest dostępny w konfiguracji 4x2 lub 6x2 ze skrętną osią wleczoną, gwarantująca doskonałą zwrotność nawet w wąskich uliczkach.

– Volvo FE LEC jest długo oczekiwanym członkiem naszej rodziny FE. Przyczyni się do poprawy warunków i bezpieczeństwa pracy kierowcy/załogi i zwiększenia konkurencyjności naszych klientów – podkreśla Anders Bellini.

Zamówienia na pojazdy Volvo FE LEC można w Europie składać od 25. tygodnia br.


Volvo FE LEC



Fakty, Volvo FE LEC

Kabina

Przelotowa kabina z całkowicie płaską podłogą i miejscami siedzącymi dla czterech osób.

Wysokość wejścia 540 mm na jezdnią (440 mm po uruchomieniu funkcji „przyklęku”).

Wysokość podłogi: 900 mm na jezdnią (800 mm po uruchomieniu funkcji „przyklęku”).


Układ napędowy

Silnik: Volvo D7F, 6-cylindrowy, rzędowy silnik Common Rail o pojemności skokowej 7,2 l i mocy 300 lub 340 KM.

Przystawka odbioru mocy zamontowana u góry silnika.

Skrzynia biegów: AL306, automatyczna, 6-biegowa, w opcji dostępna przekładnia hydrokinetyczna TC421.

Tylna oś RSS1344C o przełożeniu 4,63 lub 5,29, zoptymalizowana pod kątem właściwości jezdnych i zużycia paliwa.


Konfiguracja osi

4x2 lub 6x2 ze skrętną osią wleczoną.


Zawieszenie

Zawieszenie pneumatyczne wszystkich osi. W opcji dostępna funkcja „przyklęku” przedniej osi.


Dopuszczalna masa całkowita pojazdu

18 (4x2) lub 26 ton (6x2).


Naciski na osie

Dopuszczalny nacisk na oś przednią: 8 t.

Dopuszczalny nacisk na oś tylną, napędową: 13 t (6x2).

Dopuszczalny nacisk na oś wleczoną: 7,5 t.


Tekst i fot. Volvo - informacja prasowa.

środa, 13 lipca 2011

Tramwaj typu 405N-Kr


Krakowskie MPK zamierza stworzyć kolejny nowy model tramwaju. Ostatnie dzieło to EU8N, którego liczebność stale rośnie. Podstawą do przebudowy są sprowadzone z Wiednia wagony E6, co było już opisywane na Blogu Transportowym.

13 lipca br. na swojej stronie internetowej krakowski przewoźnik ogłosił przetarg na: Wykonanie modernizacji trzech tramwajów 105Na na jednoprzestrzenny, wieloczłonowy z niską podłogą tramwaj „405N – Kr”. Brzmi bardzo ciekawie. Zaglądając do załączonego pliku pdf dowiadujemy się między innymi, że do przetargu mogą stanąć wyłącznie wykonawcy, którzy wykażą się doświadczeniem w wykonywaniu modernizacji lub produkcji minimum trzech egzemplarzy tramwajów. Pojazdy powinny mieć napędy prądu przemiennego i zastosowane elementy niskiej podłogi. Termin składania ofert wyznaczono na 23 sierpnia br. Natomiast data ostatecznego odbioru wagonu 405N-Kr to 30.12.2011.

Przyznam, że jestem wyjątkowo ciekaw, kto wygra i co zrobi z trzech „stopiątek”. Poniżej klasyczny skład 3x105Na.


Konstal 105Na, MPK Kraków
Przykładowy trójwagonowy Konstal 105Na.


Więcej informacji na stronie MPK Kraków.

wtorek, 12 lipca 2011

MAZ-y 205 już jeżdżą po Polsce


Na polskich drogach mamy ciekawą nowość z Białorusi. Dotychczas prezentowane tylko na targach autobusy MAZ 205 znalazły nabywcę. Dwa ex testowe pojazdy (pierwszy znany z targów TransExpo 2010, a drugi z Silesia Komunikacja 2011) stały się własnością firmy „Aska” z miejscowości Żory. Zakup tych dość egzotycznych pojazdów to efekt wygrania przetargu na obsługę linii 121 w sieci KZK GOP.


MAZ 205

MAZ 205

MAZ 205
MAZ 205 prezentowany w trakcie targów SilesiaKOMUNIKACJA 2011 w Sosnowcu. W firmie Aska z Żor otrzymał numer taborowy 70.


Warto jeszcze dodać, że w sieci KZK GOP kursuje najwięcej w Polsce autobusów marki MAZ, reprezentujących jednocześnie przeróżne modele. Egzemplarzy wciąż przybywa. Na poniższym zdjęciu MAZ 203 #54 z firmy Pawelec Transport (Usługi Transportowe Pawelec Krzysztof), Bytom dworzec autobusowy, 28.05.2011.


MAZ 203

niedziela, 10 lipca 2011

Kolejne wyróżnienie dla autobusu MAN Lion’s City Hybrid


Następna nagroda dla MAN-a Lion’s City Hybrid.

MAN Lion's City Hybrid został odznaczony przez międzynarodowe jury podczas „Challenge Bibendum 2011” w Berlinie międzynarodową nagrodą za wzornictwo w ​​kategorii "autobus miejski". Jury, w skład którego weszli projektanci, inżynierowie i dziennikarze z Brazylii, Chin, Niemiec, Francji i Japonii zwróciło uwagę na "estetyczny" projekt autobusu miejskiego, który łączy ze sobą koncepcję zrównoważonego rozwoju mobilności z projektem pojazdu o ciekawym wzornictwie.

Dzięki swojej innowacyjnej koncepcji napędu autobus MAN Lion's City Hybrid zużywa do 30 procent mniej paliwa niż tradycyjny autobus z konwencjonalnym napędem z silnikiem Diesla. Odpowiada to redukcji emisji CO2 nawet o 30 proc. Ponadto MAN Lion's City Hybrid przekonuje do siebie użytkowników dzięki niemal bezgłośnemu ruszaniu na światłach i z przystanków. Design Award to druga po RedDot, nagroda przyznana autobusowi MAN Lion’s City za jego ciekawe wzornictwo.


MAN Lion's City Hybrid


Tekst i fot. MAN - informacja prasowa.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Linia 704 i nerwowy (niebezpieczny) kierowca


Niniejszy wpis miał nigdy nie powstać. Dotyczy jednej z wielu linii czasowych w Krakowie i uznałem, że nie warto rozpisywać się na ten temat. Jednak w trakcie robienia zdjęć dokumentujących autobusy pojawiające się w nietypowych dla nich miejscach miało miejsce dość szokujące zdarzenie. To właśnie pod jego wpływem zabrałem się za pisanie. Zapraszam zatem do Krakowa.

Linia zastępcza (tymczasowa) – tak ją na swojej stronie nazwało MPK – nr 704 została uruchomiona dnia 2 lipca 2011 w związku z naprawą torowiska tramwajowego w ul. Podchorążych. Czas kursowania – do 6 lipca. Relacja to: Bronowice Małe – Balicka – Bronowicka – Podchorążych – Królewska – Karmelicka – Batorego – Łobzowska – Garbarska – Dunajewskiego – Teatr Bagatela i powrót przez Karmelicką, Królewską itd. Do Bronowic Małych. Częstotliwość bardzo wysoka, bo nawet co 4 minuty w dzień roboczy i 5 w soboty i święta. Tabor przegubowy, więc nie ma powodów do narzekania.

Dla osób interesujących się transportem publicznym taka linia to doskonała okazja do fotografowania autobusów w miejscach, w których nie zobaczymy ich codziennie. Doskonałym tego przykładem są ulice Batorego, Łobzowska i Garbarska, przez które nie kursuje komunikacja miejska. Są one dość wąskie i zastawione przez liczne samochody osobowe. Kierowcy autobusów mają więc dość utrudnione zadanie, co ciekawie wygląda na zdjęciach. Do ich wykonywania dodatkowo motywuje fakt, że 704 jest obsługiwana przez największy tabor. Również i ja postanowiłem utrwalić komunikację miejską w tym ciekawym miejscu. Wybrałem niedzielę, 3 lipca. Pogoda niestety nie rozpieszczała – zimno, deszcz. Jeżeli jednak chce się mieć fajną pamiątkę, to pogoda nie jest straszna. Wszakże od czego są parasole i ciepłe ubrania. Fotoreportaż zacząłem realizować na przystanku „Batorego” na ul. Karmelickiej. W tym ciągu komunikacyjnym (Teatr Bagatela – Pl. Inwalidów) autobusy to też rzadkość (tylko jedna linia nocna). Poniżej obsługujący wspomniany przystanek Solaris Urbino 18 #BR732:


Solaris Urbino 18, MPK Kraków


Mercedes Citaro G #DC513 dojeżdża do przystanku „Batorego”, niestety ulewa trwa:


Mercedes-Benz Citaro G, MPK Kraków


Powyższy autobus po chwili powoli skręcił w wąską ul. Batorego. Tam też go znów sfotografowałem i dreptałem dalej. W końcu znalazłem wolną przestrzeń pomiędzy licznymi osobówkami i utrwaliłem następną brygadę 704, czyli Citaro G #DC518. Na zdjęciu pokonuje wąski odcinek pomiędzy samochodami:


Mercedes-Benz Citaro G, MPK Kraków


Kolejna fotka już na ul. Łobzowskiej. Niestety przed autobusem jechała osobówka, więc cykałem w ostatniej chwili. To Solaris Urbino 18 #BR720:


Solaris Urbino 18, MPK Kraków


I teraz zaczyna się główna historia. Na kolejną brygadę linii 704 czekałem na skrzyżowaniu Łobzowskiej z Garbarską. Tam miały być dwie fotki - autobus w Łobzowskiej i w trakcie skrętu. O godzinie 15:34 nadjechał kolejny Mercedes Citaro G, tym razem #DC512:


Mercedes-Benz Citaro G, MPK Kraków


Autobus dojechał do skrzyżowania i zatrzymał się. Niby nic niezwykłego, bo przecież wyjeżdżał z podporządkowanej, ale w tym czasie kierowca otworzył okno i chyba coś do mnie wołał. Nie zwracałem jednak na to uwagi, tylko szybko zajmowałem inne miejsce, aby utrwalić Citaro w ul. Garbarskiej. Ciasno, ale od czego jest szeroki kąt (będzie artystycznie). Fotka wykonana i już miałem chować aparat, gdy autobus niespodziewanie zatrzymał się. Nie wiem po co i na jak długo, ale to przecież doskonała okazja do zrobienia dobrego zdjęcia, bez szerokiego kąta. Niczym nastolatek zacząłem więc biec, aby dostatecznie oddalić się. Szybkie spojrzenie, czy nic nie jedzie i szok ... z autobusu wyszedł kierowca i za mną biegnie!!! Ale numer - myślę sobie. Co to ma być?!

Dyskusja z kierowcą nie była jednak moim celem, a dobrego ujęcia nie chciałem stracić. Po chwili już celowałem obiektywem w pojazd MPK. Kierowca zawrócił i właśnie zasiadał w kabinie:


Mercedes-Benz Citaro G, MPK Kraków


Przyznam, że byłem w szoku. Przed chwilą gonił mnie kierowca krakowskiego MPK, który nie wyglądał na mającego pokojowe zamiary, a w dodatku zostawił na środku skrzyżowania pełny pasażerów autobus z włączonym silnikiem. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby dogonił mnie. Może to jakiś szaleniec - niedawno gdzieś na śląsku kierowca zamordował pasażera, bo ten zwrócił mu uwagę. Brrr. Włączony silnik i otwarta kabina, a w wozie pełno ludzi - a gdyby tak jeden z pasażerów zapragnął przejażdżki. Od razu przypomniała mi się historia z lat 90-tych. Wówczas w Oświęcimiu pasażer wyruszył w podróż autobusem tamtejszego MZK, rozbijając go doszczętnie (DAB #17, który po tym trafił do kasacji). Teraz na szczęście do niczego takiego nie doszło. Mercedes ruszył, postanowiłem więc szczegółowo utrwalić jego przejazd tym nietypowym odcinkiem - włączyłem nagrywanie filmu. Warto było:




Słowa są trochę zniekształcone - szum deszczu i niezbyt idealny sprzęt. Na szczęście nie padły żadne przekleństwa, czy wyzwiska. Kierowca zastąpił je jednak wymownym gestem ręką, który widać od 0:15 czasu nagrania. A co wołał? Pierwszego zdania nie zrozumiałem (może wtedy było coś obraźliwego?). Potem było: „Ma pan pozwolenie?”, „Słyszy pan?”, „Co pan głuchy jest?”.

Pisząc te słowa nadal jestem w ciężkim szoku. Nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim zachowaniem. Co to za człowiek? Czy miał odpowiednie badania psychologiczne? Przerażające jest to, że tak skrajnie nieodpowiedzialna i niebezpieczna osoba codziennie wozi setki osób. W dodatku dzieje się to w MPK Kraków, czyli w firmie która świadczy usługi na najwyższym poziomie, która zdobywa różne nagrody i wyróżnienia. Może ten człowiek ma już inne „wybryki” na koncie, ale nikt tego nie zgłaszał. Pamiętajmy jednak, że tego typu zachowań nie można lekceważyć. Niniejszy wpis powinien być sygnałem do odpowiednich działań dla władz zajezdni Wola Duchacka, bo ewidentnie wynika z niego, że człowiek ten ma poważne problemy nerwowe i może w każdej chwili doprowadzić do tragedii.

niedziela, 3 lipca 2011

Pierwsza Scania przemalowana


Jak już wcześniej pisałem, Solaris dostarczy do Krakowa aż 100 autobusów. 27 kwietnia br. producent z Bolechowa podpisał umowę z MPK Kraków. Łączna wartość kontraktu to 115 milionów złotych. Kwota ta opiewa dostawę 73 Solarisów Urbino 12 i 27 Solarisów Urbino 18. Każdy z pojazdów zostanie wyposażony między innymi w klimatyzację (przestrzeń pasażerska + kabina kierowcy), monitoring i automat biletowy.

Dostawa nowych autobusów rozpocznie się we wrześniu 2011, a zakończy w czerwcu 2014. W tym czasie stopniowo będzie wycofywany starszy tabor MPK. Decyzja już zapadła – przewoźnik wymieni tabor w zajezdni Płaszów. Dokładnie wycofane zostanie 69 niskowejściowych Scanii CN113CLL (czyli wszystkie, jakie zostały zakupione) i 25 z zakupionych trzydziestu wysokopodłogowych CN113ALB (wcześniej wycofano już wozy nr PE087, PE089, PE090, PE092 i PE099). Zniknie więc dotychczasowy symbol krakowskiej komunikacji miejskiej, czyli Scania, którą będą już tylko reprezentować solowe i przegubowe OmniCity. Osobiście bardzo boleję nad wycofaniem modelu CN113CLL. Bardzo lubiłem podróżować tymi pojazdami – wygodne, pojemne. Wszystkie „skakanki” były tak samo pomalowane za wyjątkiem jednej. Innym wzorem malowania wyróżniał się wóz nr PS001 (do roku 1999 jako 49001) - szersze białe pasy. To pierwsza Scania CN113CLL w MPK, rocznik 1994.


Scania CN113CLL, MPK Kraków

Scania CN113CLL, MPK Kraków
Scania CN113CLL #001 na al. Krasińskiego i na pętli Krakowska Szkoła Wyższa.


Odmienność malowania została zachowana przez kolejnych kilkanaście lat, aż do 2011 roku. Wtedy ktoś podjął decyzję (a może było to dzieło przypadku) o przemalowaniu autobusu w tradycyjny sposób, już bez szerszych białych pasów. I tak PS001 stała się zwykłym, wyróżniającym się jedynie niskim numerem autobusem. Zdarzenie to było dość kontrowersyjne, wywołujące wiele dyskusji w środowiskach miłośników komunikacji miejskiej. Padały np. stwierdzenia o „zgwałceniu” autobusu. Tak wygląda nowa, zwykła pierwsza Scania:


Scania CN113CLL, MPK Kraków
Scania #PS001 na ul. Kałuży. Za nią #PS028. 


Dla porównania z inną standardowo pomalowaną Scanią, w tym przypadku nr PS004:


Scania CN113CLL, MPK Kraków
Scania CN113CLL #PS004 na pętli Dworzec Główny Wschód. 17.06.2011.


Być może ta zmiana malowania ma związek ze wspomnianym likwidowaniem serii 113 w krakowskim MPK. Być może to kwestia przypadku, bo ostatnie przemalowania płaszowskich autobusów robią wrażenie nieprzemyślanych, chaotycznych. Część z odnawianych pojazdów otrzymuje np. zupełnie nowe barwy – z przewagą koloru niebieskiego. Tak np. odmieniono wóz nr PS065:


Scania CN113CLL, MPK Kraków
Scania CN113CLL  #PS065 w nowym malowaniu. Pętla Nowy Kleparz, 2.04.2011.

wtorek, 28 czerwca 2011

Ciekawostki z firmy Stadler


Spory materiał podsumowujący rok 2010 oraz zdradzający plany na przyszłość:


Wyjątkowy rok 2010 dla Grupy Stadler Rail

Rok 2010 okazał się bardzo pomyślny dla Grupy Stadler Rail. Przychody ze sprzedaży wyniosły 1,077 miliarda franków szwajcarskich, co oznacza wzrost o 38 milionów franków szwajcarskich w porównaniu z rokiem 2009. Natomiast wartość zamówień wyniosła 2,866 miliarda franków szwajcarskich. W ostatnich latach szczególnie dynamicznie rozwija się Oddział Niemcy Grupy Stadler Rail. Do jego największych osiągnięć należy pozyskanie zamówień na dostawę piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych KISS na potrzeby szybkiej kolei miejskiej Berlin-Brandenburgia oraz Kolei Luksemburskich (CFL). Dzięki temu, Oddziałowi Niemcy udało się wprowadzić najnowszą serię pojazdów na dwa kolejne rynki. Sukcesy te, jak również osiągnięcia w segmencie tramwajów, pozwoliły na zwiększenie mocy produkcyjnych zakładów Grupy Stadler Rail w Niemczech o około 50%. W rezultacie do 2013 roku stworzonych zostanie tam 300 nowych miejsc pracy. Wykorzystanie mocy produkcyjnych w trzech szwajcarskich zakładach Grupy utrzymywać się będzie na zadawalającym poziomie przynajmniej do połowy 2013 roku. Ponadto, dr Christoph Franz oraz Rolf Friedli zostali nowymi członkami Rady Nadzorczej Grupy Stadler Rail.


Nowe pojazdy

W 2010 roku po raz pierwszy na torach pojawiły się nowe pociągi firmy Stadler. Były to piętrowe elektryczne zespoły trakcyjne KISS (skrót z języka niemieckiego oznaczający „komfortowy, innowacyjny, szybki pociąg regionalny”) wyprodukowane dla Szwajcarskich Kolei Federalnych (SBB) oraz pociągi FLIRT w wersji Intercity przeznaczone na potrzeby Norweskich Kolei Państwowych (NSB). Pojazdy FLIRT Intercity (skrót z języka angielskiego oznaczający „szybki, lekki, innowacyjny, regionalny zespół trakcyjny”) są w stanie rozwinąć imponującą prędkość maksymalną do 200 km/h.

Całkowita wartość sprzedaży Grupy Stadler Rail w 2010 roku wyniosła 1,077 miliarda franków szwajcarskich. Planowany budżet na rok 2011 umożliwi wzrost sprzedaży do poziomu 1,45 miliarda franków szwajcarskich, ze względu na rozpoczęcie dostaw nowych serii pociągów FLIRT dla Norweskich Kolei Państwowych oraz pociągów KISS dla Szwajcarskich Kolei Federalnych. Po zmianie rozkładów jazdy przewoźnik kolejowy Westbahn z Austrii wprowadzi do ruchu siedem pojazdów KISS w wersji Intercity osiągających prędkość maksymalną do 200 km/h, które będą kursować na trasie Wiedeń-Salzburg.



Tramwaj hybrydowy Variobahn wpisany do księgi rekordów Guinnessa

Tramwaj hybrydowy Variobahn, wyprodukowany na potrzeby Monachium w zakładzie Stadler Pankow GmbH w Niemczech, ustanowił nowy rekord i zostanie wpisany do księgi rekordów Guinnessa. Pojazd wyposażony w nowej generacji akumulator litowo-jonowy przejechał po odłączeniu od sieci trakcyjnej 16 kilometrów. W tym czasie tramwaj zasilany był jedynie akumulatorem, a pantograf pojazdu został tymczasowo odłączony. Aby znaleźć się w księdze rekordów Guinnessa, wystarczyło, aby tramwaj przejechał 1 km bez zasilania z sieci elektrycznej. Akumulator o wadze 380 kg został specjalnie dostosowany do wymagań komunikacji miejskiej w Monachium. Trasa tramwajów Variobahn przebiega przez Ogród Angielski (Englischer Garten), gdzie po odłączeniu pantografu pojazdy pokonywać będą odcinek o długości około 1 km, na którym nie została zainstalowana sieć trakcyjna.


Najważniejsze zamówienia w 2010 roku

–     Osiem pociągów KISS dla Kolei Luksemburskich (CFL), które obsługiwać będą połączenia międzynarodowe pomiędzy Luksemburgiem a Niemcami. Oznacza to, że pojazd KISS w ciągu zaledwie dwóch lat osiągnął ugruntowaną pozycję na rynkach czterech krajów (Szwajcaria, Austria, Niemcy, Luksemburg), zarówno w segmencie transportu podmiejskiego, jak i międzyregionalnego.

–     Szerokotorowe pociągi FLIRT dla Białorusi oraz Estonii. Szerokotorowa wersja pojazdu FLIRT wyprodukowana dla Helsinek otworzyła firmie drogę na rynki wschodnie. Estończyków i Białorusinów przekonała zdolność specjalnej wersji pociągów FLIRT dla Helsinek do funkcjonowania w trudnych warunkach klimatycznych (są one przystosowane do jazdy w temperaturach sięgających -40°C). Oba kraje zamówiły w sumie 48 pojazdów.

–     Kolejne zamówienia na pociągi FLIRT napłynęły z Czech, Włoch, Niemiec oraz Szwajcarii. Od momentu wprowadzenia pojazdu na rynek w 2004 roku, do połowy maja 2011 roku sprzedanych zostało 669 pociągów FLIRT.


Pociąg FLIRT na stacji Tychy Miasto


–     Dynamiczny wzrost odnotowano także w sektorze tramwajów. W 2010 roku zamówienia na dostawy tramwajów firmy Stadler napłynęły z następujących miast: Stuttgart (Niemcy), Genewa (Szwajcaria), Bergen (Norwegia) oraz Bochum-Gelsenkirchen (Niemcy).

–     Największe i najmocniejsze na świecie lokomotywy z napędem na koło zębate. Stadler realizuje zamówienie na siedem lokomotyw tego typu dla brazylijskiej firmy spedycyjnej MRS Logistica S.A., które będą obsługiwać linię towarową z São Paulo do portu w Santos.

–     Lokomotywy hybrydowe do pracy manewrowej. Firma SBB Cargo zamówiła 30 sztuk tych nowo zaprojektowanych, ekologicznych lokomotyw.


Nowe rynki

Dostawy pociągów FLIRT przeznaczonych na rynek białoruski rozpoczęły się w marcu 2011 roku. Jest to pierwsze zamówienie Grupy Stadler Rail otrzymane z kraju byłego ZSRR. Firma ma nadzieję, że dzięki temu zleceniu uda jej się rozwinąć działalność na rynkach krajów należących do Wspólnoty Niepodległych Państw. Ze względu na to, że tabor wykorzystywany w tych krajach wymaga modernizacji, są to rynki o dużym potencjale.

W kwietniu 2011 roku w Stanach Zjednoczonych działalność rozpoczęła spółka córka Grupy Stadler Rail. Sukcesy odnoszone na rynku amerykańskim [podpisanie kontraktu na dostawę 37 pojazdów GTW dla stanów New Jersey oraz Teksas (Austin i Denton)] skłoniły Grupę do poszerzenia swojej obecności w Ameryce Północnej.

W Indiach Grupa Stadler Rail, we współpracy z ABB i Titagarh (indyjskim producentem taboru kolejowego), bierze udział w przetargu na dostawę około 1 000 wysokopodłogowych pociągów dla Indyjskich Kolei Państwowych, które jeździć mają na trasach Bengalu Zachodniego. Poza konsorcjum stworzonym przez Grupę Stadler Rail, w procesie prekwalifikacyjnym do przetargu dopuszczonych zostało jeszcze siedmiu dostawców. Rozstrzygniecie przetargu powinno nastąpić w 2012 roku. Jeżeli Grupa Stadler Rail wygra ten przetarg, infrastruktura niezbędna do realizacji zamówienia powstanie na miejscu w Indiach.


Rozbudowa zakładów produkcyjnych. Nowe miejsca pracy

Po zainwestowaniu w ostatnich dwóch latach około 100 milionów franków szwajcarskich w rozwój Oddziału Szwajcaria, obecnie trwa rozbudowa zakładów produkcyjnych w Niemczech. Jest to możliwe ze względu na liczne sukcesy Oddziału Niemcy. Niemiecki zakład Grupy Stadler Rail przejęty od firmy Adtranz w 2000 roku, którym zarządza Michael Daum oraz jego zespół, znajduje się w doskonałej kondycji. W momencie przejęcia, zakładowi zatrudniającemu 197 pracowników, groziło zamknięcie. Obecnie w fabryce pracuje 800 osób, a kolejny etap jej rozbudowy już się rozpoczął. Do 2013 roku zwiększą się moce produkcyjne zakładów w Berlinie i Brandenburgii, w których zatrudnionych zostanie około 300 osób. W sumie liczba pracowników zatrudnionych w Oddziale Niemcy przekroczy 1 100 osób. Powstaną też nowe zakłady produkcyjne. W berlińskiej dzielnicy Hohenschönhausen otwarty zostanie nowy zakład montażowy, dzięki czemu wydajność montażu końcowego zwiększy się o około 50%. Z kolei nowy obiekt zlokalizowany w Reinickendorf (Berlin) specjalizować się będzie w produkcji aluminiowych pudeł do wagonów oraz lakierowaniu karoserii pojazdów. W tym właśnie zakładzie w przyszłości spawane będą nadwozia pociągów KISS, zamówionych na potrzeby kolei niemieckich oraz luksemburskich.

W wyniku rozbudowy zakładów produkcyjnych Grupy Stadler Rail, od 2009 roku powstanie 1300 nowych miejsc pracy (650 w oddziale szwajcarskim i tyle samo w niemieckim).


Nowe obszary działalności

Wzrasta zapotrzebowanie zgłaszane przez klientów nie tylko na nowe pojazdy szynowe, ale też na usługi serwisowe świadczone przez Grupę Stadler Rail. W związku z tym Grupa pragnie zwiększyć swoje zaangażowanie w tym rozwijającym się sektorze. Aby sprostać wymaganiom klientów w możliwie najlepszy sposób, utworzone zostało Centrum Usług (Division Service). Jego działalność obejmuje wszystkie centra serwisowe, które wcześniej podlegały Oddziałowi Międzynarodowemu. Są to zakłady: Stadler Algiera (Algeria), Stadler Pusztaszabolcs (Węgry) oraz Stadler Merano (Włochy). W ciągu kilku najbliższych kilku tygodni, zostanie utworzony zakład Stadler Linz, w którym przeprowadzany będzie serwis pociągów KISS w wersji Intercity przeznaczonych dla przewoźnika kolejowego Westbahn z Austrii.

Pozostałe zakłady dawnego Oddziału Międzynarodowego, czyli zakład produkcyjny w Siedlcach, fabryka produkująca pudła wagonów w Szolnok na Węgrzech oraz zakład inżynieryjny w Pradze w Czechach, zgrupowane zostały w Oddziale Środkowoeuropejskim. Centrum Usług oraz Oddziałem Środkowoeuropejskim zarządza Jürg Gygax.


Zmiany w Radzie Nadzorczej oraz Zarządzie Grupy Stadler Rail

Na corocznym walnym zgromadzeniu, które odbyło się 27 maja 2011 roku, dr Christoph Franz, prezes Zarządu Deutsche Lufthansa AG, oraz Rolf Friedli, partner w Capvis Private Equity AG, zostali powołani na członków Rady Nadzorczej Grupy Stadler Rail.

Dr Christoph Franz, pełniący funkcję prezesa Zarządu, z powodzeniem kieruje Deutsche Lufthansa AG, jedną z największych linii lotniczych na świecie. Jest także uznanym ekspertem w branży pojazdów szynowych. Jako były prezes Zarządu oddziału ds. transportu pasażerskiego w Deutsche Bahn (DB), posiada rozległą wiedzę, doświadczenie oraz szeroką sieć kontaktów w tym sektorze.

Natomiast Rolf Friedli zastąpi dr Alexandra Krebsa, który odszedł ze stanowiska partnera w Capvis Private Equity AG. Dr Beat Lüthi nie będzie ubiegać się o reelekcję.

„Chciałbym bardzo podziękować Beatowi Lüthi oraz Alexandrowi Krebsowi za ich wielkie zaangażowanie oraz współpracę w poszukiwaniu nowych rozwiązań” – powiedział Peter Spuhler, prezes i właściciel Grupy Stadler Rail.

Pod koniec 2010 roku na zasłużoną emeryturę przeszedł Hans Kubat, który odnosił sukcesy w zarządzaniu firmami z branży pojazdów szynowych. Od 1997 roku Hans Kubat pełnił funkcję prezesa Stadler Altenrhein.

Tekst Stadler - informacja prasowa.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Testy hybrydowego Volvo oraz sprzedaż modelu FM MethaneDiesel


W Blogu Transportowym po raz pierwszy zamieszczam informację prasową nadesłaną przez Volvo. W sumie są to dwie porcje ciekawych wiadomości, obie związane z ekologicznymi rozwiązaniami. Każdą wzbogacają zdjęcia i film. Na początek testy hybrydy:


Nowe hybrydowe Volvo przeszło test zderzeniowy

Zanim Volvo Trucks wprowadzi nowy model na rynek, pojazd zawsze przechodzi rygorystyczny program testów zderzeniowych. Volvo FE Hybrid nie jest wyjątkiem. Ale jego 578-kilogramowy zestaw zasilający stanowił poważne wyzwanie dla inżynierów.  

Niezwykle ważnym aspektem prac nad alternatywnymi układami napędowymi są testy zderzeniowe. W hybrydowym samochodzie ciężarowym zestaw zasilający znajduje się z boku podwozia i musimy mieć absolutną pewność, że rozwiązanie to jest bezpieczne – mówi Carl Johan Almqvist, dyrektor ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i produktów w Volvo Trucks.


Samochód osobowy taranuje akumulator

Volvo FE Hybrid jest napędzane dwoma silnikami: spalinowym i elektrycznym, połączonymi równolegle, co pozwala zaoszczędzić do 30 procent paliwa. Hybrydowe Volvo, przeznaczone przede wszystkim do miejskiego transportu dystrybucyjnego i komunalnego (wywóz odpadów), zostało poddane testowi, symulującemu uderzenie w bok zestawu zasilającego przez samochód osobowy jadący z prędkością 46 km/h. 

– To typowy scenariusz wypadku w miastach, które będą głównym obszarem zastosowań tego typu pojazdu. Scenariusz ten zakłada, że pojazd osobowy przejeżdża przez skrzyżowanie przy czerwonym świetle i taranuje bok samochodu ciężarowego – wyjaśnia Carl Johan Almqvist.

Cały zestaw zasilający waży 578 kg, zaś sam akumulator – 232 kg. W układzie elektrycznym panuje napięcie 600 V.

Volvo nigdy wcześniej nie przeprowadzało testu zderzeniowego samochodu ciężarowego z napędem hybrydowym. Dlatego właśnie test obserwowali nie tylko inżynierowie od zderzeń, ale także specjaliści od silnika, skrzyni biegów i układu elektrycznego.

– Postanowiliśmy, że do zderzenia dojdzie podczas 45-sekundowego cyklu ładowania akumulatorów. Wtedy w układzie panuje najwyższe napięcie, a więc próba zostanie wykonana w najbardziej niekorzystnych okolicznościach – mówi Ulf Torgilsman, kierujący testami zderzeniowymi w Volvo Trucks.


Pozytywne wyniki

Po tym, jak sanie o masie 1600 kg uderzyły w akumulator, inżynierowie zobaczyli, że instalacja spełniła wszystkie oczekiwania. Wbudowane zabezpieczenia całkowicie odłączyły układ elektryczny.

– Test przebiegł gładko i wszystko zadziałało dokładnie według planu. Przekonaliśmy się, że zestaw zasilający jest niezwykle stabilny. Nie doszło do uwolnienia energii cieplnej, nie było pożaru ani wycieku płynów, układ elektryczny zachował swoją integralność i wyłączył się dokładnie tak, jak powinien – mówi Ulf Torgilsman po zakończeniu testu.

Test wykazał dwie rzeczy: że zestaw zasilający wytrzymuje uderzenie nie powodując pożaru i że nie stanowi zagrożenia dla kierowcy. To, zdaniem Carla Johana Almqvista, potwierdza, że akumulator jest całkowicie bezpieczny, z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

– Teraz możemy śmiało wprowadzać produkt na rynek, mając świadomość, że jest bezpieczny, tak jak bezpieczne muszą być wszystkie produkty Volvo – mówi  Carl Johan Almqvist.


Volvo FE Hybrid
Samochód ciężarowy i szary zestaw zasilający są przygotowywane do testu. Również żółte sanie, reprezentujące samochód osobowy, są wyładowane aparaturą pomiarową. Uderzają w akumulator przy prędkości 46 km/h. 


Film z testu, wersja angielska:





Początek sprzedaży nowego Volvo FM MethaneDiesel

Volvo Trucks poszerza swoją ofertę pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi, wprowadzając na rynek nowe Volvo FM MethaneDiesel. Tym samym, Volvo jest pierwszym producentem samochodów ciężarowych w Europie oferującym pojazdy dystrybucyjne z silnikiem gazowym, które z powodzeniem spełniają również wymagania transportu długodystansowego. Produkcja rusza w sierpniu bieżącego roku.

– Nasz nowy samochód ciężarowy, zasilany mieszanką oleju napędowego i metanu, wprowadza pojazdy z silnikami gazowymi w nowy obszar zastosowań. Dzięki możliwości spalania metanu, magazynowanego w zbiornikach w stanie ciekłym, w wydajnym silniku o zapłonie samoczynnym, pojazdy te mogą być z powodzeniem wykorzystywane w cięższym transporcie na większe niż dotychczas odległości. Jesteśmy pierwszym producentem samochodów ciężarowych w Europie, który to umożliwia – mówi Claes Nilsson, prezes Europejskiej Dywizji Volvo Trucks.

Seryjna produkcja Volvo FM MethaneDiesel rozpocznie się w sierpniu br., ale zamówienia na te pojazdy można składać już teraz. Ilość dostępnych pojazdów będzie ograniczona. W pierwszej kolejności trafią one na rynki holenderski, brytyjski i szwedzki, gdzie istnieje najlepiej rozwinięta infrastruktura dystrybucji skroplonego metanu. Plany przewidują wyprodukowanie około 100 egzemplarzy pojazdów w 2011 r.


Wyższa sprawność i mniejsza emisja spalin

Nowe Volvo FM MethaneDiesel jest napędzane 13-litrowym silnikiem, rozwijającym moc 460 KM i moment obrotowy 2300 Nm. Mieszanka paliwowa zawiera do 75% metanu, podczas, gdy resztę stanowi olej napędowy. Proporcje te są zmienne, zależnie od warunków użytkowania pojazdu. Ponieważ metan jest znacznie tańszy od oleju napędowego, można sporo zaoszczędzić na rachunkach za paliwo. 

W porównaniu z konwencjonalnymi silnikami gazowymi, o zapłonie iskrowym, jednostka napędowa pracująca na mieszance metanu i oleju napędowego ma o 30 do 40 procent wyższą sprawność, co oznacza zużycie paliwa mniejsze nawet o 25 procent. Dodatkowo, jeżeli metan pochodzi ze źródeł odnawialnych (biogaz), silnik emituje do 70 procent mniej dwutlenku węgla, w porównaniu z konwencjonalnym silnikiem wysokoprężnym, zasilanym wyłącznie olejem napędowym.


Silnik o zapłonie samoczynnym

Pod względem technicznym Volvo FM MethaneDiesel bazuje na standardowym silniku wysokoprężnym, wyposażonym dodatkowo we wtryskiwacze gazu, specjalne, izolowane termicznie zbiorniki, utrzymujące gaz w stanie ciekłym (temp. -140 stopni Celsjusza), oraz specjalnie opracowany katalizator spalin. Zastosowanie gazu skroplonego zamiast sprężonego pozwala znacznie zwiększyć zapas paliwa w pojeździe. Dzięki temu użyteczny zasięg samochodu zasilanego mieszanką metanu i oleju napędowego jest znacznie większy, niż pojazdu napędzanego tradycyjnym silnikiem gazowym o zapłonie samoczynnym. W przypadku zestawu drogowego o masie całkowitej 40 ton zapas gazu w zbiornikach wystarczy do przejechania nawet 500 kilometrów w normalnych warunkach drogowych.

Przeprowadzone przez Volvo Trucks testy eksploatacyjne udowodniły, że dwupaliwowe jednostki napędowe są równie niezawodne, jak konwencjonalne silniki wysokoprężne. Zapewniają również podobne właściwości jezdne. Jeżeli gaz się wyczerpie, silnik może kontynuować pracę, spalając tylko olej napędowy. Przejście na inny rodzaj paliwa odbywa się automatycznie, o czym kierowca jest powiadamiany za pośrednictwem lampki kontrolnej w zestawie wskaźników.

– Jeżeli sprawy potoczą się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, w ciągu następnych kilku lat powinniśmy co roku sprzedawać około 400 pojazdów MethaneDiesel,  nie na trzech, lecz być może sześciu, ośmiu rynkach w Europie. Rozwój sprzedaży zależy oczywiście od rozwoju infrastruktury dystrybucji gazu skroplonego na stacjach paliwowych obsługujących samochody ciężarowe – mówi Claes Nilsson.

Materiał filmowy po angielsku:


Niestety ten film już nie jest dostępny w serwisie YouTube.


Volvo FM MethaneDiesel

Volvo FM MethaneDiesel


Tekst, fot. i film Volvo - informacja prasowa.